Lyrics Halina Frąckowiak

Halina Frąckowiak

Noc w mieście

Po mieście włóczę się pustym,

O, Boże, jakże to skończyć!

Jak zdobyć się na to, by odejść

I z tobą się rozłączyć.

Myślałem już nad tym tyle,

I jeszcze się męczę i myślę.

Księżyc się za mną obraca

Po szybach, po dachach, po Wiśle.

Balustrady mostu powleka

Zielono-złotym szronem,

Pytam cię, proszę i wołam

Mym sercem umęczonem.

I jestem spokojny, spokojny,

Z równowagi mnie nic nie wytrąca,

Przeliczam daty pamiętne

Każdego dnia i miesiąca.

Rocznice, daty, zdarzenia

Powtarzam, pomnażam i liczę,

I tylko mi serce z żalu

Jak pies. jak pies skowyczy.