Diabelski dom cz.I

Szary deszcz zamoczył jar,

Zahuczało i runął dąb,

Psy nocnych burz dały głos.

W czerwonym blasku skał

Stary klasztor pojawił się,

U jego wrót pokutował ktoś.

Skąd ja go znam?

Owłosiony łeb – zapytam go.

„Skąd ja cię znam?”

Nie odezwał się – chory czy co?

Szczęknął klucz, otwarły się wrota

Zakurzone i widzę – co? – mnicha,

Zaprasza mnie ruchem rąk.

Ciemno, brud, piekielny strach zagrzmiał.

Patrzę na sufit – krew tam,

Strzępy głów w bólach jęczą coś.

Po co ty, po co ty

W taką noc tu chciałeś wejść?

Po co ty, po co ty

W taką noc tu chciałeś wejść?

Skąd ja to znam?

Przypomina mi diabelski dom.

Skąd ja to znam?

Przypomina mi diabelski dom.

Szary deszcz zamoczył jar,

Zahuczało i runął dąb,

Psy nocnych burz dały głos.

W czerwonym blasku skał

Stary klasztor pojawił się,

U jego wrót pokutował ktoś.

Po co ty, po co ty

W taką noc tu chciałeś wejść?

Po co ty, po co ty

W taką noc tu chciałeś wejść?

Skąd ja to znam?

Przypomina mi diabelski dom.

Skąd ja to znam?

Przypomina mi diabelski dom.